Witajcie
To jest miejsce dla szukających Boga inaczej.
Będę dzielił się z wami tym, jak postrzegam Boga i jego działanie w moim życiu.
16 lat temu, mając 20lat nie myślałem wiele o Bogu. Byłem punkiem w czasach, gdy za wygląd ganiała milicja. Żyłem jak zwykły młody chłopak mający paczkę kumpli i nic do robienia po szkole. To mi wystarczało. Do czasu.Coraz częściej moje serce przeszywał niepokojący ból i niepokój, że w moim życiu dzieje sie coś złego. nie potrafiłem tego wyjaśnić. Uświadomiłem sobie, że moje życie jest do dupy. I że ja sam je takie tworzę. Alenie wiedziałem, jak można w sposób atrakcyjny dla mnie je zmienić.
W końcu pojąłem, że w moim życiu nie mam pokoju z najpotężniejszą istotą - z Bogiem. Czasem walczyłem z ludźmi, wtedy jednak dotarło do mnie, że walczę też z Bogiem.Z nim można żyć tylko na Jego warunkach. Moim problemem był grzech pod tysiącem postaci. Nie byłem sobą i nie mogłem być sobą. Każda słabość sprowadzała na mnie potępieńcze myśli. W istocie, byłem potępiony.
Poznałem słowa z Ewangelii Jana: "Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego". Przyszła do mnie obietnica Boga: nie musisz być potępiony, ale uwierz w Jezusa, że odebrał twoje grzechy na krzyżu, w swej śmierci. To podziałało uwalniająco. Odzyskanie pokoju z Najwyższym przyniosło wolność. Nie krępuje mnie już nachalna potrzeba życia na przekór Jemu.
Odkryłem życie w poczuciu bycia kochanym i akceptowanym, choć nigdy nie byłem święty. Nawet, gdy rzuca cię dziewczyna, to boli już inaczej, bo jest przy tobie Ktoś, kto nie zawiedzie twoich uczuć.
Zapraszam do dalszego czytania i do kontaktu.
-
trzechjedynych:
-
Pastor:
Pokaż wszystkie (2) ›